Po akcji
6 12 2009Dziękujemy wszystkim za przybycie i wzięcie udziału w Odlotowych Mikołajkach!!!!!!
Zdjęcia są już dostępne w naszej galerii.
Kategorie : Podsumowania Akcji
Dziękujemy wszystkim za przybycie i wzięcie udziału w Odlotowych Mikołajkach!!!!!!
Zdjęcia są już dostępne w naszej galerii.
Zdjęcia dostępne już w galerii, oczekujemy na film od PinoTV który ma być na dniach.
Zdjęcia oraz film dostępny już na stronie doit4fun.
Przepraszam za zwłoke z filmem (lutrix)
P4int Fight – doit4fun.pl from doit4fun on Vimeo.
Prezentujemy wam film nagrany podczas Pidż4ma Party. W galerii dostępne są również zdjęcia.
autor: doit4funpl
montaż: metaltymek
kamera: boncki
*niuch niuch* to jabłko? Lawenda? Zielone jabłuszko? Pomarańcza? A może morska bryza? Hm nie wiem, ale w końcu pachnie ładnie na naszym dworcu.
A dlaczego? Pozwólcie, że zacznę od początku.
4 kwietnia 2009 r.godz. 14.40 mamy piekny, wiosenny dzień w pobliżu fontanny pod PKiN zaczynają się zbierać grupki młodzieży. Z każdą minutą tłum zagęszcza się. W momencie wybicia 15,00 zjawia się Freju z ekipą, która ma cały sprzęt. Kilka słów organizacyjnych i zaczyna się rozdawanie stuff’u (maski, fartucha i sprey’u). Liczba uczestników była zaskakująca. Przewidywano jakieś 400 osób, a było nas 700!
Niestety nie spodziewano się tego i nie wystarczyło sprzętu dla wszystkich, ale to nie był problem. Jedni zadowolili się fartuchem, drudzy maską, a trzeci sprey’em. Godz. 15.30 do akcji jest jeszcze trochę czasu, można trochę się zrelaksować, ale i tak widać, że wszyscy nie mogą się doczekać akcji. Godz. 15.50 grupkami ‘jak gdyby nigdy nic’ flash mob’owcy zajmują pozycje na Dworcu Centralnym na Hali Głównej. 4 minuty później wszyscy zaczynają się ubierać w fartuchy, zakładają maski, uzbrajają się w spreje i…. jedziemy z odświeżaniem.
W połączeniu wszystkich odświeżaczy powstaje wieeelki obłok pachnącej chmury, która niszczy złe zapachy naszego dworca. Latamy, cieszymy się, śmiejemy, a nasz nastrój zaczyna się udzielać podróżującym. Kiedy stwierdzono, że Hala Główna ‘ma dość’ wszyscy szturmem pobiegli odświeżyć również perony. Wiele osób niewtajemniczonych w akcję, kiedy dostawało odpowiedz na pytania ‘Co tu się dzieje? Czyj to pomysł?’ śmiało się mówiąc ‘No najwyższy był czas by zrobić coś z tym dworcowym fetorkiem’. Obserwatorzy byli zadowoleni, że warszawska młodzież potrafi być kreatywna i byli jak najbardziej za, aby organizować więcej takich akcji. O godz. 16.00 fala młodzieży odziana w białe fartuchy wyszła z dworca i pod Złotymi Tarasami czekała na uroczyste zakończenie akcji. Kiedy Freju ogłosił koniec wszyscy zaśpiewaliś mu ‘Sto Lat!’, bowiem nasz szef dwa dni później miał urodziny. Życzymy Ci więcej akcji doit4fun zakończonych sukcesem.
Po akcji jeszcze wiele grup stało pod Złotymi Tarasami i rozmawiało o naszym FreshMobie. Niektórzy wciąż pełni energii ganiali się ze sprejami w ręku.
Dzięki wszystkim za wspaniałą akcję.
Ah i widzimy się już 8 maja o godz. 16.30 na Silent Rave Party vel Cicha Imprezka. Do zobaczyska! :3
Agentka Wu.
Przedstawiamy wam dwa oficjalne filmy z FreshMob-a
Doit4fun.pl – FRESHMOB oficjalny materiał
autor: doit4fun
kamera: lutrix
montaż: metaltymek
Playmobile.pl FRESHMOB oficjalny materiał 2
FRESH mob from PLAYTV on Vimeo.
autor: playmobile.pl / PLAYTV
Dostępne są również zdjęcia w galerii zrobione przez naszych tajnych agentów.
3 marca 2009, Warszawa godz. 13.45 zaczyna się zbierać coraz większa ekipa ludzi przy fontannie pod PKiN. Godz. 14.00 zdjęcie naszej ekipy i rozpoczynamy Fake Flash Mob Day. [jezusie zdążyłam na ostatnią minutę] Na rozgrzewkę krótki marsz pod McDonald’s przy Świętokrzyskiej, a następnie robimy jednego wielkiego wężyka! :O Było nas ponad 200, więc był ogromny! XD W taki spsób przemieszczamy się do przejścia podziemnego pod Rondem Dmowskiego, gdzie każdy nasz krok, każdy nasz ruch był w zwolnionym tępie. Reakcje ludzi były różne. Od zaskoczenia po rozbawienie. xD Wychodzimy na patelnię, krótki okrzyk „padnij!” i wszyscy niczym placki leżą na chodniku. Oszołomienie ludzi było mega xDD Bijemy brawo[jak po każdej komendzie] i lecimy dalej
Na Chmielnej co chwilę robiliśmy jakąś akcję, a to sobie pływaliśmy, a to lataliśmy niczym odrzutowce, pady na chodnik również były.
Dochodzimy do Nowego Światu i dzielimy się na dwie grupy, które zajmują stanowiska po obu stronach ulicy i maszerujemy dalej. Wtem okrzyk „Kamienie!” i pojawia się tysiące uroczych głazów [czyt. Każdy flash mobowiec zwinięty w kulkę], następnie tworzymy węża pałznącego pod Pałac Staszica. Skacząc i śpiewając „Panie Janie(…)” dotarliśmy do Pałacu Prezydenckiego przed którym oddaliśmy hołd [liczne pokłony]. Na Krakowskim Przedmieściu odtańczyliśmy poloneza, a potem udaliśmy się pod naszego Zigiego. Właśnie tam nie dość, że zamknięto nas w plastikowych pudełkach, to jeszcze coś niesamowitego pojawiło się na niebie! Po kilku minutach pełzania po Placu Zamkowym gigantycznego węża udaliśmy się oddać hołd naszej warszawskiej Syrence, przy której zmożył nas sen i ucieliśmy sobie krótką drzemkę. Na rozbudzenie odtańczyliśmy „Limbo Dance”.
Kolejnym etapem naszego spaceru była pomoc w walce żołnierzom na Placu Krasińskich. Tam pewien obcokrajowiec zrobił sobie z nami zdjęcia. :3 Podczas całego tego spaceru wzajemnie szczerzyliśmy do siebie zęby i przybijalismy piątki. Ach! Zapomniałabym o kilkometrowej kolejce do budki telefonicznej. [Nieoczekiwanie każdy z nas musiał zadzwonić ^^’] W przejściu podziemnym przy metrze Ratusz Arsenał zamieniliśmy się w bandę zombie, a zaraz potem poszybowaliśmy do Parku Saskiego na wielki człowieczy turniej ping-pongowy. xD Po drodze oddaliśmy hołd i zaśpiewaliśmy „Sto lat!” przypadkowym „ofiarom”. ^^’ Po zakończeniu turnieju, który na szczęście obył się bez ofiar uformowaliśmy ‘żółwia’ [szyk bojowy] i przetransportowaliśmy się na Plac J.Piłsudzikiego. Pragnę zaznaczyć, że po drodze nas zamroziło na kilka minut przy fontannie. Na Placu dla rozgrzania wykonaliśmy kilka ćwiczeń i goniliśmy się nawzajem. :3 Ach i zrobiliśmy oczywiście pad na chodnik. :3 Śpiewając Smerf’ową piosenkę powoli zmierzaliśmy ku końcowi spaceru. Po drodze wykonaliśmy kilka wymienionych wyżej komend. Ojej zapomniałabym, że jeszcze ratowaliśmy budynek podpierając wszyscy razem jedną z jego ścian. ^^’ Kiedy dotarliśmy do punktu wyjścia zrobiliśmy sobie kilka grupowych zdjęć, a Freju uroczyście zatwierdził zakończenie Fake Flash Mob Day. Niechętnie i mozolnie każdy zaczął ruszać w swoją stronę. Cały spacer był świetnie zorganizowany, w niesamowicie optymistycznej oraz kumpelskiej atmosferze i całkowitym zgraniu flash mobowców. Dał on takiego mega pozytywnego kopa energetycznego[o tak przez ten nadmiar energii, nie mogłam normalnie stawiać kroków przez co sturlałam się ze schodów w metrze ze śmiechem i wielkim bananem na twarzy, przyjaciółka mi świadkiem xD]. Emanowaliśmy takim optymizmem i szczęściem, że aż kilka osób dołączyło do nas po drodze ^_^ Wiekszości ludziom podobało się do co robiliśmy, przywracając im wiarę w polską młodzież.
To by było na tyle. Dzięki wszystkim za fantastyczny czas.
Agentka Wu.
Ludzie ludziska, dzięki, że byliście!!! Nie spodziewałem się aż tak niesamowitej atmosfery! W piątek miałem kryzys, chciałem odwołać całą akcję, ze względu na różne wątpliwości, które pojawiły mi się pod kopułką, ale uznałem, że Wy na pewno dopiszecie i zabawa będzie przednia. Pod Zigim byłem o 14:30, parę osób się kręciło, myślę sobie: no tak, zupełnie jak myśłałem – kaplica. Jednak jak zaczęliśmy trochę hałasować, oklejać się serduszkami, momentalnie się zeszliście. Liczę WAs w głowi – 15, 21, 26 – jest OK choć fajnie by było jakby było nas więcej. Patrzę w oddali przejechał samochód Red Bulla – luźne skojarzenie, ale byłby fun, jakbyśmy mieli redki heheh. Kleimy serduszka, dalej hałasuję, kolejne osoby dochodzą – 32, 36 – a tutaj za chwilę od trasy WZ, wchodzi banda i momentalnie zrobiło się nas ponad 60 OSÓB, tak!!! było nas podan sześćdziesięcioro!!! Pomyślałem, o kurwa ale świetnie i już banan na twarzy się pojawił. Rozklejanie sereduszek, a tu nagle – cześć przynieśliśmy Wam Red Bulle – ja patrzę, a to kumpela z wydziału dla Redka pracuje, mega polewka
ale czad
serduszka do końca wyklejone, minitransparenty rozdane (pokaż język, uśmiechnij się, przytul się do mnie, puść mi oczko, energia za darmo), niektórzy przynieśli swoje (brawo dla Was, oby więcej inwencji na przyszłość – i tak najbardziej rozwaliły mnie baloniki w kształcie serduszek
) 14:45 ogłoszenietrasy i ruszamy. Myślę coś kiepsko idzie, wszyscy w grupie, kiepsko. A tu nagle ktoś się rzuca na przechodniów, ktoś na autobus i każe pokazać kierowcy język (to była Zgredzik – buziak dla Ciebie). Akcja się rozkręca, przy bramie UW było już cieplej, bo grzała nas energia – to co idziemy dalej – TAAAAAAAAAAK!!! No, to idziemy, wzdłuż Nowego Światu i do Chmielnej. Po drodze spotkaliśmy dwie turystki z bliżej nieokreślonego kraju azjatyckiego, wysciskalismy je, a One…. wyciągnęły aparaty i zrobiły naszej grupie zdjęcia – później na Dalekim Wschodzie pokażą jak pojebani są Europejczycy heheheh Chmielna to absolutna eskalacja pozytywnej energii – 100% skuteczności, nie było osoby, która by się nie uśmiechnęła, przytuliła, czy przybiłą piątki
Dobra idziemy na Patelnię i koniec… wchodzimy, patrze – JA PIERDOLĘ, ale trafiliśmy – manifestacją przeciwko eksperymentowaniu na zwierzętach – tośmy kurde trafili – myślę. Kicha na maxa, ale co się dzieje – atakujecie manifestujacych pozytywną energią wyściskanie i co… idziemy dalej nikomu się nie chce iść do domu. Dalej był spacerek wokół PKiNu, koło lodowiska, wzdłuż Świętokrzyskiej, spowrotem Krakowskim Przedmieściem i koniec pod ukochanym Zigim, który na koniec został przez nas megasakrycznie wyściskany. Później chwilka podziękowańm, wyściskanie kamerzystów, fotografów, mnie – z czego bardzo się cieszę – czułem się taki potrzebny
I rozchodzimy się – choć wcale nie chciało mi się nigdzie iść
ZAJEBIŚCIE WAM DZIĘKUJĘ BYŁO MAGICZNIE
Freju
JEDNAK ZAMARZŁO METRO
A raczej “patelnia”- bo tak potocznie nazywany jest plac przed metrem Warszawa Centrum. Tam została przeniesiona akcja naszego flashmoba(wyjściowo miał to być Dworzec Centralny). Było nas ponad 100 osób! W samo południe na dźwięk gwizdka zamarliśmy w bezruchu na 5 minut, pozycje były najróżniejsze, od jedzenia przez picie, witanie się, kupowanie kwiatów, po palenie papierosa. Sukces jak na tak krótki czas organizacji, wielkie dzięki za przybycie:)